A teraz jesteś tu:
Start > asl > Majówka 2016 – motocyklem na Szlaku Orlich Gniazd

Majówka 2016 – motocyklem na Szlaku Orlich Gniazd

szlak orlich gniazd motocyklem

W tą majówkę postanowiliśmy nie wyjeżdżać nigdzie daleko, tylko przyjrzeć się temu co nas otacza. Mieszkając na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej często zapominamy jak blisko mamy do atrakcji dla których warto przyjechać z drugiego końca Polski. Dlatego pierwszy dzień maja pojeździliśmy motocyklem na Szlaku Orlich Gniazd. Zwiedzenie wszystkich atrakcji tego najpiękniejszego szlaku w Polsce potrzeba kilku dni, my mieliśmy tylko jeden przez co musieliśmy wybrać tylko kilka z nich.

Nasza trasa to 230km

Częstochowa -> Złoty Potok ->  ruiny kościoła św. Stanisława (taras widokowy) -> Ogrodzieniec -> Pieskowa Skała -> Ojcowski Park Narodowy -> Zalew Wolbrom -> Ruiny Zamku w Smoleniu -> Mirów  -> Złoty Potok -> Częstochowa

Samą trasę na motocyklu da się zrobić bez problemu w 4:00 godziny, jednak nam sam przejazd tej trasy nie wystarczył, po drodze wiele razy zatrzymywaliśmy się żeby coś przekąsić, coś zobaczyć. Przez co dzisiejsza wycieczka zajęła nam blisko 10 godzin.

<

Złoty Potok

Wyruszyliśmy zaraz po śniadaniu (czytaj godzina 11:00). Pierwszy cel to Złoty Potok i kawa z goferkiem nad zalewem. Niedaleko zalewu znajdują się źródełka Zygmunta i Elżbiety. Warto się przy nich zatrzymać i napić się świeżej źródlanej wody o najwyższej klasie czystości. Dalej bardzo lubiana przez motocyklistów kręta droga nr 793 o dobrej nawierzchni doprowadzi nas do Żarek.

Taras widokowy Żarki

Na wylocie z Żarek (droga nr 792) w stronę Jaworznika znajdują się ruiny kościoła św. Stanisława. Warto się tu zatrzymać nie tylko dla samych ruin ale przede wszystkim dla pięknej panoramy. Teren w koło jest zadbany, miejsce na parking oraz ławeczki zapraszają żeby zatrzymać się tu dłuższą chwilę.

Zamek Ogrodzieniec

Kolejną atrakcją naszej wycieczki był Zamek Ogrodzieniec w Podzamczu. Ciekawe miejsce pełne atrakcji, gdzie można spędzić cały dzień. W sezonie prawie każde podwórko robi za parking. Na szczęście motocykle, których jest tu dużo parkują w około małego rynku i robią za dodatkową atrakcje dla turystów. Droga na zamek prowadzi wzdłuż wszelkiej maści kramów i ogródków. Ceny wejścia do zamku znajdziecie tutaj.  W godzinach poobiednich trzeba uzbroić się w cierpliwość w kolejce do kasy. Poza zamkiem jest wiele atrakcji szczególnie dla milusińskich, takich jak park miniatur czy tor saneczkowy (więcej szczegółów znajdziecie tutaj ). My ograniczyliśmy się do „regionalnego” oscypka i kilku fotek.

Zamek na Pieskowej Skale

Na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego znajduje się Zamek na Pieskowej Skale. Jest to jedyny zamek na Szlaku Orlich Gniazd, który dotrwał w dobrym stanie do obecnych czasów. Jest on odrestaurowany i znajdują się tu wystawy muzealne. Jeśli nie jesteście miłośnikami sztuki,  warto wejść przynajmniej na dziedziniec i taras widokowy, na którym znajduje się restauracja.

W planach mieliśmy jeszcze dotarcie do ruin zamku w Ojcowie, jednak godzina była już późna a trzeba jeszcze wrócić. Przejechaliśmy jeszcze kawałek do Kaplicy „na wodzie” św. Józefa Robotnika i zawróciliśmy w stronę domu. Po drodze zatrzymaliśmy się na chwilę rozprostować kości  nad zalewem w Wolbromiu. Jest tu duży parking i zadaszone miejsca piknikowe idealne miejsce na złapanie oddechu w podróży.

Ruiny Zamku Pilcza w Smoleniu

Kolejny punkt naszej wycieczki zaskoczył nas samych. Przed Pilicą w miejscowości Smoleń są ruiny Zamku Pilcza. Piękne miejsce, o którym mało kto słyszał. Pewnie dlatego, że było to miejsce przez wiele lat zapomniane, gdzie obowiązywał zakaz wstępu. Jednak gminie udało się pozyskać unijne środki, które bardzo dobrze zostały wydane. Zabezpieczono oryginalne mury, zamontowano drewniane schody pozwalające wspiąć się aż na samą wieżę, postawiono ławeczki, toalety oraz zagospodarowano parking. W 2015 roku ruiny zostały otwarte na nowo. Aż nie do pomyślenia jest, że tak urokliwe miejsce jest wolne od turystów. Choć i to jest pewnie tylko kwestą czasu.

Ruiny Zamku w Mirowie

Kierując się cały czas w stronę domu zajrzeliśmy jeszcze do zamku w Mirowie. Tak, dalej jest zamknięty dla zwiedzających. Trwają pracę zabezpieczające i częściowo rekonstrukcyjne, teren jest ogrodzony. Dla chętnych można przespacerować się około 2 km do Zamku w Bobolicach. Bobolicki zamek z ruin został zrekonstruowany, obecnie są tu udostępnione komnaty z wystawą muzealną oraz hotel i restauracja.

 Jako, że dzień był pełen wrażeń zapomnieliśmy o obiedzie. Głodni wróciliśmy do początku naszej wycieczki – Złotego Potoku. Zawsze można tu zjeść świeżego pstrąga, najlepszy jest ten w migdałach… polecamy.

Tak właśnie spędziliśmy pierwszy majowy dzień. Na tej trasie jest jeszcze wiele ciekawych obiektów, na które brakło czasu. Jednak jest to tylko powód żeby wrócić jeszcze na Szlak Orlich Gniazd.

Polub lub udostępnij na:
  • Rejony znane mi motocyklowo – wyjątkowo urokliwe 🙂 ciekawa relacja!

  • Super pomysł! Zazdroszczę wycieczki, bo uwielbiam zamki 🙂

  • Ale piękne widoki. Marzy mi się taka wyprawa!

  • Robi wrażenie, pozazdrościć!

  • Aga

    A propos parkowania w Ogrodzieńcu – nie ma tam przypadkiem zakazu parkowania? :/

  • Seba zwiedza

    Orle Gniazda to świetna sprawa. Kiedyś robiłem rowerem i pomimo olbrzymich ulew które nam towarzyszyły świetnie to wspominam. Planuje też pieszo zrobić ale ciągle brakuje mi czasu:) Dobrze że odkrywacie też to co macie pod ręką, często się o tym zapomina.
    Pozdrawiam
    http://www.sebazwiedza.pl

Top

Polub nas na: