A teraz jesteś tu:
Start > asl > TomTom rider 410 – Testy i Opinie

TomTom rider 410 – Testy i Opinie

Pierwsze wrażenia

Czym jest TomTom 410 Great Rides Edition wypuszczonym na 10-lecie modelu RIDER? Ujmując krótko jest odgrzewanym modelem 400. Jeśli spodziewacie się jakiś nowinek hardwarowych to będziecie zawiedzeni. Dodane zostały dwie rzeczy: 100 najbardziej ekscytujących tras na świecie oraz możliwość dożywotniej aktualizacji map całego świata, co może być ciekawą opcją na przyszłość. Aktualizacje wychodzą raz na kwartał. Do tego standardowo dostajemy dożywotnie aktualizacje subskrypcji traffic (wymaga pakietu danych z telefonu przez połączenie bluetooth) oraz fotoradary.

Zawartość opakowania

No dobrze jeśli już wiemy czego możemy się spodziewać po TomTom 410, to co znajduje się w opakowaniu? Do wyboru mamy dwie opcje podstawową i rozbudowaną „premium pack”. W podstawowej poza urządzeniem, kablem zasilającym i USB dostajemy bardzo porządny uchwyt montażowy RAM, niestety nie należy on  do najpiękniejszych, na szczęście oferta uchwytów akcesoryjnych RAM-MOUNTS jest na tyle bogata, że każdy może dobrać coś dla siebie i swojego motocykla.

W wersji premium pack dodatkowo dostaniemy zabezpieczenia antykradzieżowe (które i tak nie zabezpieczą przed odkręceniem całego uchwytu od kierownicy) oraz stacji dokującej wraz z ładowarką do samochodu (osobno kosztuje ona ok 300 zł) oraz pokrowca ochronnego, którego mocno brakuje w wersji podstawowej.

Jeśli myślicie o dokupywaniu tych akcesoriów do wersji podstawowej późniejszym etapie, na pewno taniej wyjdzie zakup od razu wersji premium pack.

Coś o samej nawigacji… po wzięciu jej w rękę sprawia wrażenie pancernej, co potęgują metalowe wykończenia po bokach i od tyłu. Każdemu kto miał styczność z wcześniejszymi modelami TomToma będzie brakować daszka, jednak czy był on do końca praktyczny? Poza tym przy modelach 40, 400 i 410 uchwyt pozwala na szybkie obrócenie nawigacji o 90 stopni do widoku pionowego, by lepiej widzieć krętą drogę na mapie. Jak przystało na sprzęt motocyklowy, nawigacja ma wysoki stopień szczelności IPX7, dzięki czemu (co już testowaliśmy) nawet kilkunasto godzinna jazda w deszczu nie jest jej straszna. Jedynym do czego można się przyczepić jest błyszczący wyświetlacz, trochę słabo widoczny w pełnym słońcu, warto na dzień dobry dokupić matową folie na wyświetlacz, która poza niwelacją odblasków dodatkowo zabezpieczy nam szybkę wyświetlacza.

Uruchamianie

Pierwsze odpalenie urządzenia może wystraszyć… czas uruchomienia (tzw. zimny start) zajmuje blisko minutę. Jednak wybudzanie z trybu uśpienia następuje już praktycznie natychmiastowo. Tak więc w przypadku krótkich postojów każdy wybiera tryb uśpienia niż wyłączenia urządzenia (tym bardziej że bateria trzyma naprawdę długo). Standardowo przy podłączeniu zasilania „po stacyjce”, po włączeniu zapłonu urządzenie startuje samoczynnie, a po wyłączeniu po kilku sekundach przechodzi w tryb uśpienia. Bardzo duże wrażenie w TomTomie zrobił na mnie odbiornik GPS, który bez problemu odnajduje się w każdym miejscu. Nawet w moim mieszkaniu, gdzie wiele innych urządzeń gps nie było wstanie złapać sygnału z satelity, TomTom robi to bez problemu. W podróży, pokonując długie tunele, nawigacja w przeciwieństwie do innych urządzeń nie zawiesza się, a wręcz przeciwnie przez cały czas pokazuje aktualną pozycję.

Jak wygląda widok na oknie nawigacji? Ekran o przekątnej 4,3 cala (czyli ok 11cm) jest czytelny, o wysokim kontraście, wyświetlane są najważniejsze informacje, a przyciski tak w przypadku widoku mapy (dostęp do menu, szybkich ustawień i powiększenia) jak i w menu są duże, dzięki czemu nie ma problemu z ich obsługą nawet w rękawiczkach w czasie jazdy. Samą mapę można powiększać i oddalać za pomocą gestów znanych ze smartfonów. Z dodatkowych informacji na pasku postępu drogi wyświetlane są odległości do kolejnych stacji paliw na drodze oraz płatnych odcinków dróg.

Przy zaplanowanej drodze z poziomu menu mamy do wyboru następujące typy trasy:najszybsza, najkrótsza, najbardziej ekologiczna, kręta, omijaj drogi ekspresowe, trasa piesza oraz rowerowa. Ponadto przy zaplanowanej drodze mamy możliwość łatwego znalezienia innej alternatywnej trasy z czytelnie podanymi różnicami czasu dojazdu. Mamy także opcje ominięcia blokady drogi, ominięcia części trasy, dodania lub usunięcia postojów, a także zmiany ich kolejności. Ciekawą opcją jest również nagrywanie swojego śladu, do którego w łatwy sposób możemy w każdej chwili wrócić.

Dla tych co lubią być w kontakcie ze światem i wyposażą się dodatkowo w interkom oraz sparują telefon z nawigacją, będą mogli z poziomu nawigacji odbierać i odrzucać połączenia przychodzące, niby to samo możemy mieć przy sparowaniu interkomu z telefonem, jednak tutaj widzimy kto do nas dzwoni…

To czego mi najbardziej brakuje przy tym urządzeniu, a do czego przyzwyczaiłem się przy nawigacjach samochodowych i chińskich motocyklowych to możliwość odtwarzania muzyki… naprawdę lubię sobie posłuchać jakiegoś fajnego kawałka w drodze…  słuchy noszą że ma się pojawić opcja przesyłu danych z telefonu, ale po pierwsze nie wiadomo kiedy, po drugie dalej będę musiał wykorzystywać kolejne urządzenie, przy czym wolę chyba krótszą drogę jaką jest sparowanie telefonu bezpośrednio z interkomem.

Zaplanuj ekscytująca trasę

Tym z czego słynie TomTom jest możliwość wyboru krętych dróg, jest to możliwe dla każdej zaplanowanej drogi. Dodatkowo w menu mamy ciekawy przycisk „zaplanuj ekscytującą trasę”.  Jeśli nie mamy pomysłu na wycieczkę lub jesteśmy w nieznanym miejscu, jest to bardzo fajna opcja. Wystarczy wybrać na mapie najdalszy punkt do jakiego chcemy dojechać, wybrać jeden z 3 poziomów krętości dróg oraz wielkości wzniesień, a nawigacja sama zaplanuje odpowiednią drogę do wyznaczonego punktu i z powrotem.

Z poziomu menu mamy dostępnych kilka przydatnych przycisków, poza „Jedź do domu” znajduje się także poszukiwanie parkingów oraz stacji paliw, z opcją wyszukiwania: blisko mnie, w mieście, wzdłuż trasy, w pobliżu miejsca docelowego, współrzędne geograficzne. Opcja niby śmieszna, ale w podróży bardzo przydatna.

Jeśli zarejestrujemy urządzenie na stronie TomTom mamy możliwość ściągnięcia profesjonalnego programu do planowania tras. Program jest niesamowity, ale poświęcimy mu czas w osobnym wpisie.

Czy warto kupić tego ogrzewanego kotleta jakim jest TomTom 410? Tak i choć na urządzenie musimy wysupłać trochę grosza to jednak w zamian otrzymamy porządny towar w pancernej obudowie, ze świetnym odbiornikiem GPS. O przewadze nawigacji typowo motocyklowej nad innymi rozwiązaniami pisaliśmy tutaj. Dodatkowo darmowe mapy całego świata oraz liczne aktualizacje mogą nam zagwarantować długą radość z używania tej nawigacji.

Dane techniczne

Waga: 260 g
Wymiary:  136,8 × 88,4 × 30,5 mm
Ekranu: 4,3 cala (ok 11 cm)
Rozdzielczość 480px ×272 px
Pamięć wewnętrzna: 16GB
W zestawie podstawowym: urządzenie, uchwyt mocujący RAM, baza dokującą, kabel zasilający, kabel USB
Wodoodporność:IPX7
Aktualizacja map świata: tak
Bluetooth: tak
Czas pracy baterii: max 6 godzin

Polub lub udostępnij na:
  • freerider.pl

    Zastanawia mnie tylko czy osoba, która to pisała tak naprawdę miała tego TomTom`a w rękach 😉 Fakt, urządzenie nie przecieka podczas deszczu ale krople spadające na ekran aktywują menu i inne funkcje co często kończy się zwisem urządzenia lub jego restartem ;-). Zaimportowana trasa w formacie GPX czy też innym obsługiwanym przez to pudełko działa z małym „ale”. Urządzenie nie potrafi odwrócić kierunku jazdy po takie zaimportowanej trasie . W/g ulotek reklamowych można za pośrednictwem urządzenia sparowanego z telefonem wybierać kontakty i dzwonić – POWODZENIA. Jest szansa na odbieranie połączeń ale tylko pod warunkiem, że jakimś cudem nie spadnie jakość głosu przekazywana przez TomTom`a za pośrednictwem BT w momencie gdy jest sparowany telefon z włączona transmisją danych. Funkcja „ekscytującej trasy” działa bardzo dobrze niestety też z jednym „ale” jeżeli na trasie jest jakaś większa miejscowość to to cudo zadba o emocje i ekscytacje prowadząc bo bocznych uliczkach czasem nawet osiedlowych co w przypadku pobytu w nieznanym terenie czasem jest ciekawe – no ale ilość zakrętów będzie przeogromna 😉 Zalecam zapoznanie się z forum TomTom przed zakupem 😉 (link usunięto)

    • Nie tylko miała w rękach, używamy tej nawigacji na co dzień, podczas wyjazdu na Bałkany odbyliśmy jak do tej pory najdłuższy odcinek jazdy w deszczu z tą nawigacją czyli powrót z Tokaja do Częstochowy. Podczas tej kilku godzinnej jazdy w deszczu o różnym nasileniu ani razu nie mieliśmy sytuacji żeby deszcz wpływał na funkcjonowanie nawigacji.
      Swoją drogą doprawdy nie rozumiem skąd tyle wrogiego nastawienia do tomtoma, ale domyślam się że kolega powyżej używa garmina 🙂
      Co do reszty to jeśli chodzi o program to dopiero będziemy o nim pisać a co do funkcji „ekscytująca trasa” my używamy jej do zwiedzania okolic poza miejskich a nie jeździe po mieście i uważamy że jest bardzo fajna funkcja 🙂

      • freerider.pl

        Pudło;-) Używam TT Rider 400. Szkoda, że usunęliście link do forum TomTom – tam użytkownicy również skarżą się na to co ja.
        Co do „ekscytującej trasy” – wszystko fajnie pięknie gdy faktycznie jedziesz poza terenem zabudowanym. Gorzej, gdy planujesz np całodzienny trip z punktu A do punktu B mając po drodze aglomeracje miejskie. Argument „my nie jeździmy” przez miasto jest trochę słaby – wydając 1,5tys na GPS użytkownik ma prawo oczekiwać odrobiny „inteligencji” od algorytmu wyznaczającego trasę.
        Nie ma tu żadnej wrogości tylko opisanie swoich wrażeń z użytkowania urządzenia, które tak wychwalacie.

  • Szymon Zet

    a co koledzy powiedzą na sposób dzielenia się trasami??? wg mnie jest to totalny dramat!!! nie ma możliwości podzielenia się trasą a już na pewno nie taką utworzoną na urządzeniu. Można tworzyć trasy w komputerze i wysyłać ślady TO WAŻNE – bo to nie to samo co trasa dla tomtoma niestety, ale nie ma opcji trasy utworzonej np na wyjeździe archiwizacji a o podzieleniu się nią już nie wspomnę!!! dajmy na to, że jest nas trzech riderów, każdy kupił tomtoma i… jeden kreuje trasę i jak ją udostępnić kolegom?? jeśli mnie ktoś oświeci to wycałuję nawet jego teściową. nie dziwota, że chińszczyzna zalewa rynki a google odbiera klientele, najważniejszych funkcjonalności brak!!! gdyby nie to, że w najfajniejszy możliwy sposób prezentuje kolejne stacje i zdarzenia na pasku postępu trasy, co na moto jest bardzo (przynajmniej mnie) przydatne, poszła by do kosza, dosłownie i w przenośni!

Top

Polub nas na: