A teraz jesteś tu:
Start > asl > Sena SMH5-FM, czyli nie wszystko złoto co się świeci – testy i opinie

Sena SMH5-FM, czyli nie wszystko złoto co się świeci – testy i opinie

interkom sena smh5-fm testy i opinie

Niestety jak to w życiu bywa, nie wszystko złoto co się świeci i choć początkowo interkom Sena SMH5-FM był jednym z najlepszych zakupów, przy próbie wykorzystania wszystkich jego funkcji złoto okazało się być zwykłym pirytem. Ale zacznijmy od początku…

Co gwarantuje producent dla Sena SMH5-FM?

W/g producenta interkom ma możliwość sparowania z dwoma telefonami lub telefonem i nawigacją, ponadto ma możliwość sparowania z trzema innymi interkomami. Do tego jeszcze ma możliwość współdzielenia muzyki (więcej o interkomie we wcześniejszym wpisie tutaj ). I choć do tej pory byliśmy mocno zadowoleni z użytkowania tego sprzętu to użytkowaliśmy go w konfiguracji 2 interkomy plus jeden telefon, który służył jako nawigacja oraz odtwarzacz muzyki  . I to jak się okazuje jest niestety maksimum, które jest w stanie ogarnąć urządzenie Sena SMH5-FM. Problem zaczął się w momencie próby rozbudowania o typowo motocyklową nawigację. Na pierwszy ogień poszła nawigacja Gorider Extensa II, niestety od samego początku rozczarowując łącznością z SMH5, samo włączenie nawigacji sparowanej z interkomem, powodowało duże zakłócenia w czasie prowadzenia rozmów przez interkom. Ale największe problemy pojawiały się momencie nasłuchu komunikatów z nawigacji lub muzyki z odtwarzacza w nawigacji. W momencie nawiązywania połączenia pomiędzy słuchawkami, połączenie nawigacja-słuchawka zostawało zrywane, a dźwięk komunikatów/muzyki przekazywany na głośnik nawigacji. Niestety po zakończeniu rozmowy między słuchawkami, połączenie nawigacja-słuchawka nie wracało, za każdym razem trzeba było wykonywać ponowne parowanie urządzeń. Mimo wszystko przy próbie użytkowania urządzeń w tej konfiguracji  okazało się, że jest jeszcze gorzej, połączenie słuchawka/nawigacja samo z siebie się „zrywało” średnio co 5 min.

Pierwsze próby ratowania sytuacji

Następnym krokiem był zakup kolejnej nawigacji tym razem  Peiying PY-GPSMOT01. Tutaj było niestety jeszcze gorzej. Trzy dni spędziliśmy na próbie sparowania urządzenia ze słuchawką SMH5-fm, udało się to wykonać dopiero z poziomu mapy w urządzeniu, jednak przy próbie nawiązania połączenia między słuchawkami, połączenie słuchawka/nawigacja było zrywane i cała zabawa zaczynała się od nowa…

Do prób słuchaniu muzyki z urządzenia, nie mówiąc już o próbach jej udostępniania między słuchawkami nawet nie doszło, nie miało to najmniejszego sensu…

Po tych przejściach postanowiliśmy zakupić kolejną już trzecią nawigacje motocyklową, tym razem sięgnęliśmy na najwyższą półkę, czyli TOMTOM 410. Nie mam on co prawda odtwarzacza muzycznego, jednak rozwiązaniem na to miała być jedna ze wspomnianych na początku funkcji Sena SMH5-FM czyli możliwość sparowania słuchawki równocześnie z nawigacją oraz telefonem wykorzystując tryb „multipoint pairing”. Początkowo zapowiadało się nawet obiecująco. Komunikaty nawigacji wracały po zakończonej rozmowie między słuchawkami.  Nawet przy dorzucenie do tego muzyki z telefonu wszystko działało, jednak przy próbie udostępnienia tej muzyki, dobra passa się skończyła, muzyka na obydwu słuchawkach była odtwarzana z przerwami i zniekształcona, nawet komunikaty nawigacji zaczęły się zniekształcać. Próba aktualizacji oprogramowania słuchawek oraz nawigacji nie przyniosła żadnych efektów.

A może wadliwa sztuka…

Będąc w kropce, gdyż to wszystko zajęła nam ponad 4 miesiące, a do wyprawy zostało poniżej 10 dni, skontaktowaliśmy się ze sprzedawcą, a następnie z dystrybutorem Sena na Polskę, tutaj duże podziękowania za chęć pomocy, nawet załatwienie wymiany słuchawek u jednego z najbliższych dystrybutorów. Niestety choć pierwsze próby owocowały pełną współpracą, to jednak nie da się wszystkiego przetestować na stole, w warunkach powiedzmy polowych. Przed wyprawą niestety nie mieliśmy już więcej czasu na próby i zabawy z tym sprzętem, czas który musieliśmy wcześniej poświecić albo trafniej mówiąc zmarnować na zagadnienia interkom/nawigacje zemściły się na nas wieloma brakami na innych płaszczyznach związanych z wyprawą. Także wyjechaliśmy z praktycznie nie przetestowanym sprzętem interkom/nawigacja.

Problemy na wyprawie

Bardzo szybko okazało się, że problem który występował wcale nie znikł. Będąc już w trasie wymyśliliśmy rozwiązanie doraźne, które polegało na sparowaniu jednej słuchawki z nawigacją a drugiej z telefonem  i udostępnianie muzyki drugiej słuchawki na pierwszą. Można powiedzieć że nawet jako tako dawało to radę. Przy zakańczaniu rozmów między słuchawkami wszystkie dźwięki z telefonu i nawigacji nawet wracały. Jednak problem zaczął się pojawiać z kolejnymi funkcjami… Najważniejsza z nich to np., możliwość regulacji głośności dla każdego sparowanego urządzenia osobno. W teorii super sprawa, jednak niestety w praktyce już nie, często próba regulacji dotyczy wszystkich urządzeń naraz, a najczęściej Sena SMH5-FM próbuje sama w jakiś sposób dostroić poziom głośności poszczególnych urządzeń według… nie mam nawet pojęcia jakiego schematu. Dla przykładu ustawiam poziom dla nawigacji, jej komunikaty są na idealnym poziomie głośności. Następnie nawiązuje połączenie z drugą słuchawką, poziom głośności dalej jest odpowiedni. Słychać czysto i wyraźnie… i w tym momencie pojawia się komunikat z nawigacji (teoretycznie wg producenta urządzenie które działa na zasadzie priorytetów i powinno rozłączyć połączenie między interkomami na rzecz komunikatu, w tym przypadku nie działało), który jest na takim poziomie głośności, że słychać jedno wielkie charczenie, głośniki chce spalić, po 1-2 sekundach poziom głośności zostaje automatycznie obniżony do ustawionego wcześniej ręcznie poziomu, i tak za każdym razem, przy każdym komunikacie, który pojawia się w czasie prowadzonej rozmowy między słuchawkami. Biorąc pod uwagę że pokonaliśmy dystans 4300 km, w czasie którego dużo rozmawialiśmy, nie wiem ile tysięcy razy ta sytuacja miała miejsce, w połowie wyprawy sytuacja ta zaczęła wywoływać u mnie wręcz stan lękowy, dopiero zmiana głosu komunikatów zniwelowała to odczucie.

Później niestety było jeszcze gorzej… słuchawki nie chciały nawiązywać połączenia między sobą czy też nie chciały łączyć się z nawigacją i telefonem, co dzień musieliśmy po kilka-kilkanaście razy wyłączać i ponownie włączać słuchawki czy też je restartować.

Podsumowując na całej wyprawie nic sprawiło nam takiego zawodu jak interkom Sena SMH5-FM. I choć początkowo byliśmy tym urządzeniem zachwyceni, czystością dźwięku ze słuchawek czy filtrami szumów, które pozwalały na prowadzenie rozmów nawet przy prędkościach autostradowych, to dzisiaj stwierdzam, że to co obiecuje producent to jednak bajki wyssane z palca. Sena SMH5-FM sprawdza się jedynie przy 2 słuchawkach i 1 telefonie (tutaj mogę ją dalej rekomendować jako świetny interkom), więcej niestety ją przerasta.

Polub lub udostępnij na:
Top

Polub nas na: